Daj mi rząd dusz, czyli o państwowej edukacji

Drukuj

Ustrojem politycznym wszystkich dzisiejszych cywilizowanych państw jest demokracja. Nawet w monarchiach król sprawuje głównie funkcje reprezentacyjne a faktyczna władza leży w rękach demokratycznie wybranego parlamentu oraz rządu. Ustrój ten ma jednak to do siebie, że z racji powszechności prawa wyborczego, istnieje możliwość objęcia władzy przez różnego rodzaju populistów. Twierdzą, że to tylko oni wiedzą czego nam potrzeba i jak nam to dać, że to oni są głosem narodu (1). Zdążyli przyzwyczaić nas do tego, że państwo kieruje wieloma gałęziami gospodarki, zapewnia różne usługi i jest to jedyne rozsądne rozwiązanie.

Edukacja jest jedną z usług, która w powszechnym mniemaniu powinna być dostarczana przez państwo. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze tak było. Dla przykładu, pierwszym stanem w USA, które zdecydowało się wprowadzić publiczną edukację było Massachusetts w 1850 roku. Proces ten trwał około 30 lat. Ostatnim miasteczkiem opierającym się przymusowi było Barnstable. Mieszkańcy poddali się dopiero w 1880 roku po wkroczeniu do miasteczka uzbrojonej policji, która eskortowała dzieci do szkoły, aby powstrzymać rodziców przed próbą odbicia swoich pociech (2).

Ludzie zostali przyzwyczajeni do tego, że edukację dostarcza im państwo. Obecnie doszło do tego, że instytucja państwowa stara się nie dopuścić do działania publicznej szkoły podstawowej prowadzonej przez podmiot prywatny. Taka sytuacja miała miejsce w Gdańsku, gdzie kuratorium stwierdziło nieważność decyzji prezydenta miasta Gdańska w sprawie zezwolenia na założenie szkoły. Nie jest to sytuacja dziwna, zważywszy na to, że w Pozytywnej Szkole Podstawowej, jako prowadzonej przez podmiot prywatny, nie obowiązuje Karta Nauczyciela. A należy zwrócić uwagę, że w tej szkole uczniowie mieli zapewnione dodatkowe zajęcia między innymi z kodowania, programowania, grafiki 3D czy dodatkowe godziny nauki języków obcych. Mogłoby więc okazać się, że rodzicom bardziej od programu nauczania, organizacji placówki i prowadzenia zajęć zarządzonych na modłę ministerstwa odpowiadają te ustanowione przez podmiot prywatny.

W tym miejscu leży główny powód, dla którego państwo usiłuje nie dopuścić do rozrostu sektora edukacji prywatnej. Chodzi o to, kto ustala treść wiedzy przekazywanej dzieciom i młodzieży. Poprzez ustanowienie odpowiedniego programu nauczania władza może próbować wyrobić w uczniach odpowiadającą jej postawę czy indoktrynować kierując rozwój w określonym kierunku. Co widzimy chociażby obecnie – coraz mniej godzin nauk przyrodniczych i matematyki w szkołach, natomiast godzinowo zajęć religii jest ciągle tyle samo. Poprzez posiadanie w swoich rękach władzy nad programem nauczania próbują zdobyć rząd dusz nad młodymi, jeszcze plastycznymi umysłami i ukształtować ją zgodnie ze swoją wizją. Populiści właśnie boją się – utraty kontroli nad wpływaniem na rozwój młodzieży. Możemy zapytać, kto w takim razie, miałby ustalać program nauczania? Każda szkoła z osobna. A na podstawie udostępnionych przez szkoły programów rodzic posłałby dziecko do takiej, której oferta edukacyjna jest w jego odczuciu najlepsza.

Oczywiście nie usłyszymy tego od nich wprost. Prawdziwy powód zawsze jest zawoalowany. Dowiemy się natomiast, że gdyby nie państwo, to przeciętnego Kowalskiego nie byłoby stać na zapewnienie dziecku edukacji. Nie jest to jednak prawda, co potwierdzają dane historyczne z czasów, gdy państwo nie zajmowało się jeszcze edukacją, jak również dane współczesne. Z analizy przeprowadzonej przez Forum Obywatelskiego Rozwoju (3) w 2016 roku państwo polskie na edukację wydało (bez szkolnictwa wyższego) 1846 zł na każdego obywatela. Przy założeniu, że utrzyma się obecna średnia długości życia wynosząca 78 lat (4), każdy obywatel w ciągu swojego życia przeznaczy na edukację 143 988 zł. Przy obecnej strukturze systemu edukacji trwającej 13 lat, włącznie z “zerówką”, wychodzi, że za rok edukacji płacimy 11 076 zł. Czy naprawdę za tę kwotę, gdyby pozostała w naszych kieszeniach, nie bylibyśmy w stanie zapewnić naszemu dziecku godziwej edukacji? Należy zwrócić uwagę również na fakt, że wydatki państwa na edukację stale rosną. W 2012 (5) roku na edukację przeznaczyliśmy 1613 zł na obywatela. W ciągu zaledwie 4 lat wydatki na edukację na jednego obywatela wzrosły o ponad 200 zł. Wzrost nakładów na edukację nie zwiększa poziomu nauczania. Zdawalność egzaminu maturalnego od lat oscyluje w okolicach, lecz jest ciągle poniżej, 80%. W 2017 roku było to 78,5%.

Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież obecnie istnieją szkoły prywatne, a jest ich niewiele dlatego, że prowadzenie tego typu działalności jest dla przedsiębiorcy mało zyskowne, natomiast dla rodzica wiąże się z dodatkowymi, wysokimi kosztami. Problem w tym, że konkurencja podmiotu państwowego z prywatnym jest nierówna. Te pierwsze mają zapewnioną bazę lokalową, a ponadto na publiczne szkolnictwo płacimy podatki niezależnie od tego czy mamy dzieci, czy nie. Te drugie muszą zaczynać od zera z bazą lokalową, ponadto czesne, które płaci rodzic jest dodatkowym kosztem płaconym oprócz podatku na publiczne szkolnictwo, tak więc za edukację swojej pociechy płaci dwa razy: podatki na publiczne, z którego nie korzysta i czesne za realną usługę. Dlatego edukacja powinna być wyłącznie prywatna.

Według Ayn Rand “Podstawowym złem rządowych dotacji jest fakt, że ludzie są zmuszani do płacenia na idee, które diametralnie różnią się od wyznawanych przez nich Samych” (6). Ciężko nie zgodzić się z tym stanowiskiem, szczególnie w kwestii edukacji, gdzie rodzice są zmuszani posyłać dzieci do szkół, gdzie wtłaczane są im do głów idee stojące w opozycji do ich własnych. Szkołom trzeba nadać możliwość kształtowania programów nauczania, a rodzicom dać możliwość wyboru szkoły na podstawie ich oferty programowej. Tylko w ten sposób wychować możemy w pełni odpowiedzialnych obywateli, którzy nie będą mamieni rządową propagandą.

1) „Co to jest populizm?” Jan-Werner Muller
2) „Dumbing Us Down; The Hidden Curriculum of Compulsory Schooling” John Tylor Gatto
3) https://for.org.pl/pl/projekty/rachunek-od-panstwa/rachunek-od-panstwa-za-2016-r
4) tabela Przeciętne dalsze trwanie życia w 2016 r. według województw (NTS 2)
5) https://for.org.pl/pl/rachunek-od-panstwa-za-2012-rok
6) “The Establishing of an Establishment” “ Philosophy: Who Needs It” Ayn Rand

Czytaj również

2 thoughts on “Daj mi rząd dusz, czyli o państwowej edukacji

  • Szanowny panie, wygląda na to ze propagując pogląd , ze edukacja może funkcjonowac w oderwaniu od polityki państwa ( nie mieszac z polityka partyjną) jest właśnie populizmem. Edukacja jest zbyt skomplikowanym systemem aby móc go opierać wyłącznie lub dominującej formie na edukacji organizowanej przez osoby prywatne. System edukacji to polityka państwa , która moze być uzupełniona przez podmioty prywantne ale nie moze być dominujaca. Juz w XVIw nasze elity wiedziały ze ” takie Rzeczpospolite jakie ich młodziezy chowanie” . Po drugie prosze nie mieszac systemów edudukacji anglosaskiej z systemem europejskim który powstawał w zupełnie innych warunkach społecznych i politycznych

    • Dlaczego edukacja funkcjonująca w oderwaniu od polityki państwa jest populizmem? Co w tym populistycznego?
      Edukacja jest zbyt skomplikowanym systemem? Polecam zatem przeczytać książeczke/wysłuchać aduiobuka „Ja, ołówek”, a zobaczy Pan, że wytworzenie ołówka jest o wiele bardziej skomplikowane, niż to się powszechnie wydaje, wymaga współpracy naprawdę wielu różnych gałęzi gospodarki, a jednak radzimy sobie z tym bez pomocy państwa. Żadna pojedyncza osoba na świecie nie wiem jak wytworzyć ołówek. Jak więc sa produkowane bez pomocy państwa?
      „System edukacji to polityka państwa” taki stan rzeczy mamy obecnie – do czego to prowadzi, również mamy okazję widzieć na własne oczy. Poziom matur leci na łeb na szyję, a poprawy wyników nie ma. Edukacja pańtwowa się po prostu nie sprawdziła.
      ”takie Rzeczpospolite jakie ich młodzieży chowanie” – oczywiście, o tym jest właśnie mój tekst. Obecnie mamy taką Rzeczpospolitą, jaką zarządzą politycy. Naprawdę uważasz, że minister siedzący w biurze w warszawie wie czego potrzeba zarówno na Podkarpaciu, na Suwalszczyźnie czy Wielkopolsce?
      To, że system anglosaski i europejski powstały w innych warunkach, nie znaczy, że nie możemy czerpać z tego drugiego, jesli jest lepszy. Wręcz powinniśmy.
      Pozostaje jeszcze edukacja domowa, kiedy to rodzice całkowicie biora na siebie ciężar kształcenia pociech
      https://www.iwoman.pl/na-serio/reportaze-i-wywiady/bez;klas;lekcji;i;przedmiotow;tak;ksztalci;sie;juz;kilkuset;uczniow;w;polsce;rodzice;ktorzy;ucza;dzieci;w;domach;zdradzaja;dlaczego;nie;wyslali;ich;do;szkoly,103,0,1151335.html polecam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>